Szambo może się opłacać

Szambo może się opłacać post thumbnail image

Szambo, ekologiczne szambo, wywózka  i czy się opłaca.

Wujek z mamy rodziny postanowił otworzyć swój biznes i wymyślił, że będzie woził szambo. Choć ciągle nie wszędzie ludzi mają kanalizę i są zobligowani do tego aby podpisywać umowy na wywóz szamba, to temat wydaje mi się trochę przebrzmiały. Dlaczego? Dlatego, że takich ludzi jest coraz mniej, a konkurencja wśród tzw. firm asenizacyjnych w Polsce jest bardzo duża.

Śmieci i szambo to złoty interes.

Wujek za to twierdzi, że na rynku jest na tego typu usługi ciągle popyt. Sprzyjają temu obowiązujące przepisy. Interes niepewny, wyłożyć pieniądze trzeba na rozpoczęcie a do tego zanim się zacznie trzeba dużo się nabiegać po urzędach. Na taką działalność, o czym wujek nie wiedział trzeba mieć pozwolenie. Zwykle trzeba się o nie starać u burmistrz miasta, gminy lub wójta. Jest to zezwolenia na prowadzenie działalności w zakresie opróżniania zbiorników bezodpływowych i transportu nieczystości ciekłych na terenie danej gminy. Aby złożyć taki wniosek i mieć pewność, że zostanie on pozytywnie rozpatrzony, trzeba spełnić dwa zasadnicze warunki. Należy już posiadać odpowiedni pojazd do wywozu ścieków oraz dysponować umową lub pisemnym potwierdzeniem stacji zlewnej o gotowości do odbioru nieczystości. Zezwolenie wydawane jest na czas oznaczony, ale nie dłuższy niż 10 lat. Za wydanie zezwolenia trzeba zapłacić w kasie urzędu gminy 107 zł opłaty skarbowej, a formalności potrwają około miesiąca. W urzędach zawsze trzeba za wszystko płacić, do tego wszyscy chyba w tym kraju jesteśmy przyzwyczajeni.

Powstrzymują koszta wywozu szamba

Pojazd można kupić już za 50 tys. zł ale też za 75 tys złotych. Wiadomo jak jest z samochodami, im droższy samochód ty większy komfort jazdy, ale i mniejsza awaryjność auta. Mowa oczywiście o używanych autach, bowiem nowe kosztują o wiele więcej. Wybór na rynku jest duży i największym powodzeniem cieszą się takie marki jak Mercedes, Man, Renault, Scania, DAF. Wujek na start działalności ma przeznaczone mniej pieniędzy i mówi, że na taką markę go nie stać. Pozostanie mu w takim razie Jelcz, Liaz bądź Star. Ciekawie to nie będzie wyglądało, ale rozumiem go, że od czegoś trzeba zacząć. Jest ogromna różnica wydać na samochód dobrej marki ok. 100 tys. złotych, a wydać na strszy rocznik gorszej marki ok. 40 tys. złotych.

Zakup wymaganego, specjalnego pojazdu to najistotniejsza inwestycja przy uruchamianiu firmy o takim profilu.

Na początek pomału z szambem do przodu.

Wujek rozeznał temat i twierdzi, że na początku wystarczy jeden samochód ze zbiornikiem w stałej zabudowie lub kontenerem asenizacyjnym montowanym na ramie. Może też być to ciągnik z przyczepą-zbiornikiem.

Szambiarka powinna mieć zbiornik na nieczystości o poj. co najmniej 4,5 m sześćiennych. Doświadczeni w tej kwestii mówią, że najlepiej sprawdzają się jednak większe szambiarki o poj. 6–8 m sześciennych lub nawet 12–15 m sześc.

Dużym ułatwieniem jest to, że samochody te nie muszą być wcale przystosowane do opróżniania szamb. Osobno można podobno kupić beczkę z niezbędnym oprzyrządowaniem do zabudowy na ramie pojazdu. Ile kosztują beczki? Nowa beczka o poj. 10 m sześc. to wydatek też nie mały bo rzędu 28–32 tys. zł. Za używane, które zostały sprowadzone z zagranicy, trzeba zapłacić między 7–12 tys. zł (poj. 4–6 m sześc.).

Pytałem wujka jak on to widzi, czy ma jakieś obliczenia odnośnie dziennego zarobku i czasu pracy. Przedstawił mi to w następujący sposób. Dziennie zrobi 5–6 kursów. Każdy w tej branży ma marzenie, żeby podpisać umowy na usługi asenizacyjne z samorządami, dużymi zakładami produkcyjnymi, przedsiębiorstwami czy instytucjami. Oni muszą się ścieków pozbywać często i w dużych ilościach.

Oczywiście usługi takie są zupełnie inaczej wyceniane, bo stawki są wtedy negocjowane. Na to wujek już nie wpadł. Zyski są mniejsze, ale dają pewny, stały obrót. Znaleźć takiego klienta nie jest wcale łatwo, a utrzymać go jeszcze trudniej.

Są tacy, którzy twierdzą, że najwięcej zarabia się jednak na klientach indywidualnych, bo stawki są wyższe.

Jakie ceny za wywóz szamba?

Cena za odbiór ścieków, w zależności od odległości do zlewni, waha się od 14 do 20 zł za m sześc. Firmy asenizacyjne stosują zasadę, że minimalna ilość odbieranych ścieków to 5 m sześciennych. Przychód z jednej tylko nieruchomości wynosi 90–120 zł. Jeśli zatem w ciągu dnia wykonuje się 5–6 takich kursów, to dniówki mamy ok. 600 zł.

–Wujek mówi, że jeśli jest potrzeba i pracuje się przez cały dzień to wyjdzie więcej. Zatem w miesiącu do kasy wpłynie 10–20 tys. zł.

Właściciele takich firm mówią, że zyski są bardzo zróżnicowane, a przeciętnie można mówić o około 20-proc. rentowności. Przy codziennej obsłudze pięciu nieruchomości możemy liczyć zatem na zysk rzędu 2,5 tys. zł. Z reguły sięga 4–5 tys. zł.

Z czasem każdy ma nadzieję, że firma się rozwinie i przy zakupie dwóch lub trzech pojazdów zarobek będzie większy. Główny koszt, o którym nie wolno zapominać to opłata za przekazanie ścieków do zlewni. Cena za zrzut 6–7 m sześciennych to co najmniej 55–60 zł. Jak doliczymy jeszcze podatki, paliwo, to wyjdzie nam że miody to, to nie są. No ale coś trzeba robić i z czegoś się utrzymywać.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Related Post